"Pożegnania", czyli Pamiętasz, była jesień - nucona od 1958 r.
Piosenka, która rozsławiła Sławę Przybylską, “Pamiętasz, była jesień”, pojawiła się w filmie “Pożegnania”. W filmie towarzyszy scenie, kiedy Paweł, grany przez Tadeusza Janczara tańczy z przed chwilą poznaną fordanserką Lidką, graną przez Marię Wachowiak. Piosenka jest wykonywana przez piękną kobietę przypominającą femme fatale, która z wielką ekspresją przekazuje treść wyśpiewywanych słów. Na ekranie nie widzimy Sławy Przybylskiej (pojawiła się na ekranie, śpiewając, w filmach, które powstały po “Pożegnaniach”. Były to: “Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy i “Zezowate szczęście” Andrzeja Munka).
Piosenkarka w “Pożegnaniach” to Anna Łubieńska, aktorka, która nie występuje w napisach, a którą Has zaprosił na plan filmowy w kolejnym roku, kiedy realizował “Wspólny pokój”. Zagrała wtedy znaczącą rolę Panny Leopard. Więcej o “Wspólnym pokoju” tutaj – KLIK.
“Pamiętasz, była jesień” buduje atmosferę filmu, jest swoistym komentarzem do scen rozgrywających się na ekranie. To kolejny film, gdzie piosenka nie jest po prostu pobrzmiewającym w tle dźwiekiem, ale elementem budującym opowieść (patrz: doskonała w tym zakresie “Pętla”, w której między słowami piosenek a obrazami aż iskrzy od sprzecznych znaczeń i ironii; również “Jak być kochaną” z “Czerwonymi makami na Monte Cassino”).
“Pamiętasz, była jesień” – muzyka Lucjan Kaszycki, słowa piosenki Adam Czekalski i Ryszard Pluciński.
“Pamiętasz, była jesień” to również tytuł książki, która jest “Wspomnieniem o Wojciechu Jerzym Hasie”. Wydana w 2010 r. przez Wydawnictwo Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej, zawiera płytę CD z muzyką do 4 filmów Hasa (“Pożegnania”, “Wspólny pokój”, “Rozstanie” i “Złoto”). Wstęp do książki – Robert Gliński, w wydawnictwie znajdują się również tekst Marii Kornatowskiej, wspomnienia Andrzeja Czekalskiego, Marii Wachowiak, Mieczysława Gajdy (Salis we “Wspólnym pokoju”), Beaty Tyszkiewicz, Jadwigi Has, Władysława Kowalskiego, Barbary Krafftówny oraz wywiad z Lucjanem Kaszyckim przeprowadzony przez Piotra Litkę. Książka jest wspomniana tutaj – KLIK
Jak doszło do współpracy Kaszyckiego z Hasem? Otóż dostał on telegram z wytwórni filmowej w Łodzi, od kierownictwa produkcji filmu “Pożegnania” z prośbą o kontakt z reżyserem w sprawie muzyki do filmu. Kompozytor wspomina, że Hasowi miał go polecić Dygat, który usłyszał stworzonego przez niego walca w sztuce wystawianej w Teatrze Dramatycznym (występowała w niej żona Dygata, Kalina Jędrusik).
A jak powstała sama piosenka? Otóż Kaszycki naszkicował ten utwór w swoim notatniku w pięciolinie, który zawsze ze sobą nosił, jadąc pociągiem z Krakowa do Łodzi na spotkanie z reżyserem. Znał książkę, która posłużyła za kanwę scenariusza, czytał ją dwukrotnie. Na spotkaniu z Hasem, Kaszycki zagrał to co stworzył w pociągu, a Has orzekł, że to będzie piosenka, co kompozytor uznał za zbyt trudny materiał do zaśpiewania. Problem, kto zaśpiewa tak trudny utwór rozwiązał kierownik produkcji, Ryszard Straszewski, który znalazł informację o niedawno organizowanym w Warszawie konkursie piosenki. Wygrała go Sława Przybylska, powierzono więc jej wykonanie tego kultowego już utworu.
Lucjan Kaszycki współpracował z Hasem również przy kolejnych filmach. Według jego własnych słów, reżyser go nie ograniczał, choć nie obywało się bez ostrych dyskusji przy kolejnych realizacjach, np. przy “Złocie”. Has był kimś kto zna się na muzyce, na muzyce klasycznej, “uwielbiał koncerty skrzypcowe”. Miał wyczucie.
A jak powstał tekst? Andrzej Czekalski w tej samej książce opowiada, że prowadził w szkole filmowej w Łodzi audycje radiowe- krótkie programy satyryczne, w których min. tworzyli nowe słowa do znanych szlagierów. Pewnego razu Czekalski spotkał się z Hasem w “Grand Hotelu” w Łodzi, w czasie kiedy kręcono “Pożegnania”. Has przedstawił go Dygatowi i rozmawiali, m.in. o tym, że potrzebny jest tekst do piosenki. Czekalski zaoferował, że zrobi to razem z Plucińskim, “sam się dziwiąc swojej śmiałości”. Dostali od Kaszyckiego muzykę na taśmie do szpulowego magnetofonu, linia melodyczna na fortepianie. Tekst powstał w kilka godzin. “Has nic nie powiedział, a Dygat był zachwycony”.
Mały hotel “Pod Różami”, pokój numer osiem
Staruszek portier z uśmiechem dawał klucz
Na schodach niecierpliwie
Całowałeś po kryjomu moje włosy
Czy więcej złotych liści było
Czy twych pieszczot, miły
Dzisiaj nie wiem już
Liść powiewem wiatru padł mi do nóg
I wtedy zrozumiałam, to się kończy
Pożegnania, czas już przekroczyć próg
Pamiętasz, była jesień
Pokój numer osiem, korytarza mrok
Już nigdy nie zapomnę hoteliku “Pod Różami”
Choć już minął rok
I niech rozstania, kochany, nie dzielą nas już
Pociągi wstrzymać, niech nigdy już listonosz
Złych listów nie przynosi pod hotelik róż
Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte
Liść powiewem wiatru padł mi do nóg
I wtedy zrozumiałam, to się kończy
Pożegnania, czas już przekroczyć próg
Pamiętasz, była jesień
Pokój numer osiem, korytarza mrok
Już nigdy nie zapomnę hoteliku “Pod Różami”
Choć już minął rok