POŻEGNANIA
“Pożegnania” Wojciech Jerzy Has
„Pożegnania” to drugi film fabularny Wojciecha Jerzego Hasa. Powstał na podstawie powieści Stanisława Dygata. Premierę miał w roku, w którym na ekranach pojawił się „Popiół i diament” Wajdy (1958). Ciekawostką jest fakt, że to właśnie odtwórca głównej roli w „Pożegnaniach” – Tadeusz Janczar, zapoznał Andrzeja Wajdę z książką Andrzejewskiego. Janczar odtwarzał zresztą postać Maćka Chełmickiego w audycji radiowej opartej na „Popiele i diamencie” (kwiecień 1956). To, jak również fakt, że Wajda zrealizował wcześniej „Pokolenie” i „Kanał”, a w obydwu tych filmach wystąpił Janczar oraz wypowiedzi samego aktora, pozwalało myśleć, że liczył on na rolę Chełmickiego. Wajda nigdy jednak nie brał go pod uwagę do tej roli, rozważał m.in. obsadzenie w niej Stanisława Mikulskiego, ale ostatecznie Maćkiem został Zbigniew Cybulski, dzięki drugiemu reżyserowi „Popiołu i diamentu – Januszowi Morgensternowi (Piotr Śmiałowski, Tadeusz Janczar. Zawód aktor, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2007).
Tadeusz Janczar znalazł się w obsadzie „Pożegnań” bez żadnych zdjęć próbnych, Has po prostu powierzył mu tę rolę, kiedy żaden z aktorów, którzy zgłosili się do roli, nie zyskał jego akceptacji. Główną rolę kobiecą otrzymała Maria Wachowiak, wtedy jeszcze studentka szkoły aktorskiej i prywatnie dziewczyna współpracującego z reżyserem Andrzeja Czekalskiego. Kiedy żadna ze zgłaszających się aktorek, nie spodobała się reżyserowi, Czekalski zaprosił na zdjęcia próbne Wachowiak, a ta zyskała akceptację Hasa. Poznała również swojego przyszłego męża – Gustawa Holoubka, grającego hrabiego Mirka. Co ciekawe, w „Pożegnaniach” realizowanych na potrzeby Teatru Telewizji w roku 1964, w roli Lidki pojawiła się Kalina Jędrusik, żona Stanisława Dygata, która zebrała za tę rolę bardzo dobre recenzje.
Czekalski wypowiadał się o tym jak Has traktował aktorów – że aktor mało Hasa na planie filmowym interesował, najważniejsze było, żeby aktor miał opanowany tekst, że reżyser skupiał się na próbach sytuacyjnych „skąd i dokąd należy przejść, gdzie stanąć, w którą stronę spojrzeć”, co miało oczywiście odbicie w scenopisie, z których Has słynął („Pożegnania”, wypowiedź Andrzeja Czekalskiego w: Katalog „Has. Nieosiągalne” Era Nowe Horyzonty 2010). Jednak jeśli pamięta się o tym jakie były możliwości techniczne w czasie, kiedy kręcono film, słowa te – zwłaszcza padające z ust osoby współpracującej z reżyserem, która musiała mieć tę wiedzę, wydają się nieco dziwne. Operatorem „Pożegnań” był Mieczysław Jahoda. W książce poświęconej operatorom filmowym, we fragmencie dotyczącym realizacji innego filmu reżysera – „Pętli”, filmu o rok wcześniejszego, możemy przeczytać wypowiedź Jana Holoubka, operatora i ucznia Jahody: „Pętlę kręcono w czasach, kiedy ustawiało się, i to bardzo precyzyjnie, mnóstwo lamp i lampek, które wąskimi wiązkami światłą akcentowały fragmenty scenografii, kostiumu, a w końcu ludzkiej twarzy. Aktor musiał precyzyjnie trafić w pozycję, był idealnie zakomponowany w ten układ świateł i cieni, niemal stawał się jednym z jego elementów (…) Na trzecim roku, podczas zajęć, profesor Jahoda zabrał nas na halę, gdzie wcześniej sam ustawił światło i choreografię. Koleżanka z wydziału aktorskiego, przechodząc z punktu a do punktu b, musiała trafić w kilka pozycji co do centymetra tak, aby wcześniej zakomponowane światło spełniło swoją funkcję. To była wycieczka do innej, pięknej epoki świecenia” (Udawać twardziela. Mieczysław Jahoda, [w:] Bartosz Michalak, Zatrzymani w kadrze, Wydawnictwo MG, Kraków, 2016, str. 189-190). „Pożegnania” nie były filmem o tak wyraźnej stylistyce (ślady ekspresjonizmu niemieckiego, surrealizmu) jak „Pętla”, ale powstały w tej samej pięknej epoce świecenia. Czekalski już nigdy później nie współpracował z Hasem, którego – wg słów samego Czekalskiego, denerwowało, że ten się „wymądrza”, czyli za dużo rozmawia o roli z Tadeuszem Janczarem. Czekalski – co warto tu podkreślić, jest współautorem słów piosenki „Pamiętasz była jesień”.
Co do samej roli Pawła, Tadeusz Janczar grał ją bardzo oszczędnie, co wynikało m.in. z jego fascynacji Humpreyem Bogartem (ulubiony aktor Janczara). Poza tym sam charakter postaci, jego postawa, nie skłaniała do nadmiernej ekspresji. Nie było to dobrze przyjmowane przez krytyków filmowych.
W “Pożegnaniach” obok Janczara, Wachowiak i Holoubka zobaczyć można m.in. Bogumiła Kobielę, Irenę Netto, Adama Pawlikowskiego, Saturnina Żórawskiego, Krystynę Sienkiewicz, Bronisława Pawlika, część z tych znanych aktorów nie występuje w napisach końcowych. Krzysztof Tomasik wypatrzył w drugim planie nawet Beatę Tyszkiewicz jako dziewczynę prowadzącą kiosk z piwem (Krzysztof Tomasik, Beata Tyszkiewicz. Dama Może być seksbombą!, [w:] Seksbomby PRL-u).
Ciekawostka: dzień przed wyjazdem na plan “Pożegnań” (Łódź) Tadeusz Janczar wziął ślub (z Małgorzatą Lorentowicz, Urząd Stanu Cywilnego na Pradze).
Więcej o “Pożegnaniach” tu KLIK
Mały hotel “Pod Różami”, pokój numer osiem,
Staruszek portier z uśmiechem dawał klucz,
Na schodach niecierpliwie
Całowałeś po kryjomu moje włosy
Czy więcej złotych liści było
Czy twych pieszczot, miły
Dzisiaj nie wiem już
Liść powiewem wiatru padł mi do nóg
I wtedy zrozumiałam: to się kończy
Pożegnania, czas już przekroczyć próg
Pokój numer osiem, korytarza mrok
Już nigdy nie zapomnę hoteliku “Pod Różami”
Choć już minął rok
I niech rozstania, kochany, nie dzielą nas już
Pociągi wstrzymać, niech nigdy już listonosz
Złych listów nie przynosi pod hotelik róż
Liść powiewem wiatru padł mi do nóg
I wtedy zrozumiałam: to się kończy
Pożegnania, czas już przekroczyć próg
Pokój numer osiem, korytarza mrok
Już nigdy nie zapomnę hoteliku “Pod Różami”
Choć już minął rok