"Pętla" Wojciech Jerzy Has - Has, Hłasko, Holoubek

“Pętla” Wojciecha Jerzego Hasa jest ekranizacją opowiadania Marka Hłaski o tym samym tytule. Autor współpracował zresztą przy tworzeniu scenariusza z Wojciechem Jerzym Hasem (odpowiadał za dialogi), a film stał się jedyną adaptacją jego prozy, którą pisarz akceptował. 

“Pętla” opowiada o jednym dniu z życia Kuby – alkoholika. Dzień natrętnie obecny, w którym ktoś ciągle nakręca zegary i dopytuje o godzinę. Kuba musi zerwać z nałogiem. Czeka na narzeczoną (więcej o kobietach w “Pętli” tu: klik), która chce mu w tym pomóc, ale która pojawi się u Kuby dopiero po południu. Kuba nie wytrzymuje siedzenia w mieszkaniu, gdzie wszystko wydaje mu się przeszkadzać. Wychodzi. Wędruje ulicami miasta, ale to również nie przynosi ukojenia, wręcz przeciwnie. Wchodzi do knajpy. Znowu pije. Wraca do mieszkania i popełnia samobójstwo. Taki opis fabuły nie daje wyobrażenia o tym, czym jest tak naprawdę ten film. Trzeba go po prostu obejrzeć, obserwować Gustawa Holoubka, który przemierza odrealnione miasto w płaszczu i kapeluszu á la Humprey Bogart (za kostiumy w “Pętli” odpowiadał Andrzej Cybulski). Has w rozmowie z Marią Kornatowską mówił: “Nie ubierano się u nas wtedy w tym stylu. Taki kostium przywoływał klimat amerykańskiego czarnego kina, wyróżniał Kubę z tłumu, nadawał mu indywidualność”. Nie tylko strój głównego bohatera, ale również scena otwierająca “Pętlę” kojarzy się z czarnym filmem, bo para głównych postaci rozmawia ze sobą w sposób sugerujący istnienie jakiegoś zagrożenia, mówią o konieczności wyjazdu z miasta, który wszystko zmieni, są zdenerwowani, patrzą na siebie z wyraźnym dystansem. Kuba mówi: “Strach mnie ogarnia na myśl, że to jeszcze tyle czasu. Będą do mnie dzwonić. W nocy znowu ktoś dzwonił. Boję się. Chciałbym, żeby było już po wszystkim”.

Trzeba też Holoubka posłuchać. Jak zaznaczał reżyser w tym samym bez Holoubka nie byłoby “Pętli”, “to jego film. Swoją grą i osobowością nadał rangę i charyzmę postaci bohatera. Przeniósł ją na wyższy poziom. Dialogi Hłaski były znakomite, ale w ustach Gustawa brzmiały genialnie. Jak on je umiał wypowiadać!” (Nie lubię niespodzianek na planie. Z Wojciechem Jerzym Hasem rozmawia Maria Kornatowska, [w:] Debiuty polskiego kina, red. Marek Hendrykowski, Konin 1998, str. 68-70).

“Pętla” była debiutem fabularnym Wojciecha Jerzego Hasa (premiera – styczeń 1958 r.). Było to “studium nie tyle alkoholika nie umiejącego zerwać z nałogiem, ile człowieka, który nie widzi sensu życia, nie potrafi utrzymać więzów z otoczeniem, ze społeczeństwem. O wartości Pętli decyduje jednak nie ta mroczna manifestacja pesymizmu i fatalizmu, ale interesująca, symboliczna czy też ekspresjonistyczna koncepcja plastyczna (operator Mieczysław Jahoda) i pierwsza wielka kreacja filmowa Gustawa Holoubka” (Stanisław Janicki w Film polski od A do Z, Warszawa 1977, str. 44).

Wojciech Has przyznawał, że jeśli “robiłby to opowiadanie dosłownie, to Kuba musiałby być warszawskim cwaniakiem, a film… – jak to się mówiło – realistyczny” (Projekty nie do zrealizowania. Rozmawiają Jerzy oraz Jan Słodowski & Tadeusz Wijata), [w:] Rupieciarnia marzeń, str. 9).

Nie da się, oglądając “Pętlę”, nie zwrócić uwagi na warstwę wizualną filmu. Hasowi nie udałoby się zrobić tego co zamierzał, bez pracy operatora – Mieczysława Jahody. Has znał Jahodę z Krakowa, studiowali razem. Uważał go za operatora niepokornego, który ma własne zdanie. Reżyser mówił: “W Pętli Mietek przeszedł samego siebie. Znakomicie świecił, podbijając atmosferę. Zapatrzył się w Carnego. Dobrze mi się z nim pracowało” (cytuję za Bartosz Michalak, Udawać twardziela. Mieczysław Jahoda, [w:] Zatrzymani w kadrze, str. 189). Pracę Jahody jako operatora tak oceniał inny operator, w tej samej książce – Jan Holoubek (rocznik 78): “Technika poszła naprzód, a Pętla nadal porusza. Dzisiaj już się tak filmów nie robi. Może inaczej: mało kto dzisiaj zrobiłby film, operując tak ekspresyjnym światłem. Pętlę ogląda się jak zestaw grafik. Kadrowanie nawiązujące do Obywatela Kane`a, które polegało na niskim ustawieniu kamery, tak aby w kadrze znalazł się również sufit” (str. 189).

Ciekawostka – W jednym z wywiadów z Hasem pojawia się informacja, że do roli Kuby przymierzał się Cybulski, który miał żal do reżysera, że jej nie otrzymał. Ostatecznie został obsadzony Gustaw Holoubek, który lepiej pasował do koncepcji filmu.

Ciekawostka – Holoubek, grający alkoholika był jednym z nielicznych, którzy nie pili alkoholu. Swoją rolę konstruował – w porozumieniu z reżyserem, nie jako studium alkoholika, ale człowieka, którego dotyka szczególny “paraliż woli” (Piotr Łopuszański, Gustaw Holoubek, filozof bycia, str. 80)

Ciekawostka – Holoubek został aktorem Teatru Ateneum w sezonie 1957/1958, ale przez cały rok nie pojawił się na scenie, za co obwiniał Aleksandrę Śląską, prywatnie żonę dyrektora Ateneum, Janusza Warmińskiego, która miała poinformować męża, że  Holoubek jest aktorem komediowym, chociaż było to już po ich wspólnym występie w “Pętli”.

Jak Holoubek trafił do filmu Hasa, debiutu fabularnego, będąc samemu w zasadzie początkującym aktorem? W książce “Holoubek. Rozmowy” z Małgorzatą Terlecką-Reksnis na pytanie “(…) Jak to się stało, że Wojciech Has zaproponował panu główną rolę w Pętli według opowiadania Marka Hłaski?” aktor odpowiada: “Z Wojciechem Hasem znaliśmy się z Krakowa*[patrz: przypis pod cytatem]. Odnalazł mnie w Zakopanem i powiadomił, żebym się zgłosił na próbne zdjęcia do jego filmu. Przyjechałem do Łodzi, jak zwykle rozgorączkowany, podniecony, bo jak wiadomo, zdjęcia próbne odbywają się na zasadzie konkursu. Byłem u progu kariery aktorskiej, poza Katowicami nikt mnie jeszcze nie znał, więc musiałem podlegać temu obowiązkowi. W pociągu nauczyłem się kilkunastu zdań z monologu Kuby, powtarzałem je z pięćdziesiąt razy. Prosto z dworca poszedłem na plan i taki nakręcony zagrałem najlepiej, jak potrafię, tak mi się przynajmniej zdawało, do momentu, kiedy usłyszałem: Stop, koniec ujęcia. Wtedy zza kamery wychylił się Mieczysław Jahoda, operator**[patrz: przypis pod cytatem], i powiedział: Panie Holoubek, tak to sobie może pan grać w teatrze, a tu jest film, tu się gra inaczej. Nagle zniknął, gdyż Has ściągnął go za dekoracje i uciszył. Można się więc domyślić, jak się poczułem. Byłem prawie pewny, że nic z tych próbnych zdjęć nie będzie. Ale okazało się, że Wojciech Has dostrzegł w mojej grze coś, co było bliskie temu, jak wyobrażał sobie Kubę, bohatera filmu. I tak zagrałem w Pętli. Muszę dodać, że ta przygoda nie przeszkodziła ani mnie, ani Mieczysławowi Jahodzie w nawiązywaniu przyjacielskich stosunków. Potem współpracowaliśmy przy wszystkich filmach Hasa i Konwickiego”.

Kolejne pytanie Terleckiej-Reksnis:

Pętla był wybitnym filmem, świadczyła o fascynującej wyobraźni Hasa. panu też przyniosła sławę. Tygodni “Film” w 1957 roku uznał rolę Kuby za jedną z największych kreacji aktorskich w powojennym kinie. Miał pan tego świadomość podczas pracy na planie?

Odpowiedź Holoubka:

“Kiedy zaczyna się robić cokolwiek z takim pomysłem, że musi powstać arcydzieło, z góry wiadomo, że nic z tego nie będzie. Kuba nie był konkretnym typem bohatera alkoholika, jakiego można podpatrzyć w barze czy na ulicy. Uosabiał wewnętrzną niemoc, niemożność zapanowania nad swoim życiem. Jakie to było dla mnie doświadczenie aktorskie? W pewnym sensie rozstrzygające, gdyż utwierdziło mnie w podejrzeniu, które potem stało się pewnością, że film nie może świadczyć o umiejętnościach aktora. Na planie wystarczy być, nie trzeba niczego grać. O dobrym efekcie decyduje nie kreacyjność, tylko intensywność. Przed kamerą aktor pozbawiony jest całkowicie świadomości swojej pracy. Nie zna kolejności scen ani ich znaczenia dla całości narracji. Nie może zaplanować kulminacyjnych momentów, zbudować napięć, nawiązać kontaktu z widzami. W gruncie rzeczy nie odpowiada ani za sukces, ani za klęskę roli. Film jest domeną reżysera i dlatego sukces Pętli był przede wszystkim sukcesem Hasa”.

Przypis *Z czasów, kiedy Has studiował w krakowskim ASP i uczestniczył w jednorocznym kursie przysposobienia filmowego (rozpoczętym w maju 1945, zakończonym w listopadzie 1946) zorganizowanym przez krakowski oddział Instytutu Filmowego w Łodzi.

Przypis **Także absolwent krakowskiego kursu przysposobienia filmowego, z Wojciechem Hasem zrobił trzy filmy: Pętla (1957), Pożegnania (1958), Rękopis znaleziony w Saragossie (1964)

Narodziny legendy, [w:] Małgorzata Terlecka-Reksnis, Holoubek. Rozmowy, Warszawa 2018, s. 119-121.

Światy Hasa

Program kinowy - "Pętla", złożony
rozkładany program kinowy "Pętla" - rozłożona okładka
"Pętla" - środek prospektu
Rozkładany program kinowy "Pętla" - środek