Warto chyba poświęcić więcej miejsca kobietom Hasa, jeśli można o nich przeczytać podobną opinię:

"Kobiety zawsze reprezentują [u Hasa] sferę zmysłowości i erotyki, mrocznego pożądania i grzechu, są piękne, bardzo silne psychiczne - silniejsze od partnerów - zdecydowane, potrafią walczyć, nie przebierając w środkach. mają naturę modliszek, dążą do podbicia i zdominowania mężczyzn -Krystyna w Pętli, Lidka w Pożegnaniach, panna Leopard i Teodozja we Wspólnym pokoju (1959), Magdalena z Rozstań (1960), Felicja z Jak być kochaną (1962), kobiety z Rękopisu znalezionego w Saragossie (1964), Izabela z Lalki (1968), kobiety z Nieciekawej historii (1982)". >>> Grażyna Stachówna, Trzy spojrzenia przez okno. Pożegnania Dygata i Hasa, "Kwartalnik Filmowy" 1999, nr 26-27.

Według Marii Kornatowskiej w filmach Hasa spotkać można dwa rodzaje kobiet: dekoracyjne i władcze, zaborcze, destrukcyjne.

Bohaterowie Hasa to głównie mężczyźni. Główne role w jego filmach należały m.in. do Gustawa Holoubka czy Jana Nowickiego. Wyjątkiem są "Rozstania" z Lidią Wysocką oraz "Jak być kochaną" z Barbarą Krafftówną.

"Jak być kochaną" było właściwie pierwszym filmem Hasa, który został wyraźnie zauważony i doceniony przez krytykę. Podobał się również widzom. Film zdobył wiele nagród, m.in. "Złotą Kaczkę" przyznawaną przez "FILM". Nagrodzono też Barbarę Krafftównę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San Francisco.

"Pętla" i trzy kobiety Kuby.

Bohaterem "Pętli" jest Kuba, ale ważną rolę w jego życiu odgrywają aż trzy kobiety. Pierwsza to Krystyna, grana przez Aleksandrę Śląską. Has mówił w jednym z wywiadów: "Wybrałem do tej roli [roli Krystyny] aktorkę o zimnej powierzchowności, o spojrzeniu z błyskiem pewnego okrucieństwa. Kostium podkreśla jeszcze jej bezosobowy chłód, a twarz w zbliżeniach sprawia wrażenie martwej, bez wyrazu". Krystyna jest kobietą, która jest z Kubą. Próbuje go wspierać w walce z nałogiem, przychodzi do niego codziennie, nie wiadomo - bardziej kierowana obowiązkiem czy uczuciem. Sprawia wrażenie nieobecnej, zimnej i obcej, ale gdy przypatrzeć się innym postaciom zamieszkującym ten świat, widać więcej podobnych twarzy, również dziecięcych.

Druga kobieta związana jest z przeszłością Kuby. I znów warto tu przywołać słowa Hasa: "reprezentująca przeszłość Szmigielówna jest ciepła, jak nostalgiczne wspomnienie czegoś na zawsze utraconego". Teresa Szmigielówna pojawia się tylko na chwilę, za to trzecia z "kobiet" jest cały czas z Kubą. To kobieta z naprzeciwka, która jest monstrualnym malunkiem, będącym niegdyś reklamą. Okna Kuby są wprost wypełnione jej niewzruszoną, piękną i tajemniczo milczącą twarzą. Oddając głos reżyserowi, dowiedzieć się można, że "twarz z malowidła jest poniekąd projekcją psychiki Kuby, jego wewnętrzną obsesją". Niezależnie od tego jakie znaczenia przypisywać będzie się "kobiecie z naprzeciwka", to ona właśnie jest najbliższa Kubie.

"Pożegnania" i Maria Wachowiak w roli Lidki.

Ale oprócz Marii Wachowiak jest tutaj jeszcze jedna "silna" kobieta - Sława Przybylska, obecna w filmie dzięki piosence "Pamiętasz, była jesień...". W pewnym momencie (początkowe sceny filmu, w knajpie, gdzie pracowała Lidka) widz ma okazję zobaczyć demoniczną i wyzywającą w swojej pozie i ubiorze piosenkarkę, śpiewającą o utraconej miłości. Widz słyszy Sławę Przybylską, ale ogląda na ekranie zupełnie inną osobę. Być może był to celowy zabieg ze strony reżysera, ale nie dlatego warto zwrócić uwagę na Sławę Przybylską. Wedle Julii Michałowskiej (z czym trudno się nie zgodzić), "Pożegnania" zawdzięczają piosence Sławy Przybylskiej "swoją kompozycję, nastrój, muzyczny leitmotiv" (s. 239). Film układa się w rytm piosenki, podążając za jej słowami, o czym interesująco pisała wspomniana wcześniej Julia Michałowska (w...)

Lidka jest bardzo przedsiębiorczą i pewną siebie (w porównaniu do Pawła) osobą. Wydaje się ciągle zmieniać, kreować na kogoś innego. Widz poznaje ją w knajpie, do której zachodzi Paweł znudzony swoją mieszczańską rodziną i ciągłymi kazaniami ojca. Wydaje się, że Paweł jest marzycielem, człowiekiem, który raczej wycofa się z życia niż rzuci mu wyzwanie. Inaczej Lidka, a tak naprawdę Genowefa, dziewczyna urodzona na Pradze, która musi sobie radzić sama, nie ma wsparcia w rodzinie i zarabia na życie jako fordanserka w nocnym lokalu. Lidka wykorzystuje każdą nadarzającą się sytuację, aby poprawić swoją sytuację życiową. Zmieniła również swoje imię, o czym bez skrępowania, kreując się na dziewczynę-kumpla i od razu zdobywając sympatię i zainteresowanie, opowiada Pawłowi. Chrzestne imię Genowefa, zamieniła na Lidia, bo oglądała kiedyś film "Quo vadis", którego bohaterka była piękna i dobra...

Lidka w zasadzie uwodzi Pawła i nie wiadomo jak wszystko by się skończyło, gdyby nie interwencja ojca chłopaka (podobieństwo do "Damy kameliowej"), rozstanie i niedługo po tym wybuch II wojny światowej. Paweł spotyka Lidkę dopiero po wojnie, ale wtedy jest to już zupełnie inna kobieta, żona hrabiego (gra go Gustaw Holoubek), o manierach damy. Do czasu jednak, gdy zobaczy Pawła. Jej zachowanie podyktowane jest też niepewnością związaną z zakończeniem wojny i decyzją męża o opuszczeniu Polski. Związek Lidki i hrabiego Mirka wydaje się być dosyć swobodny, a każde z nich zainteresowane jest głównie sobą. Gdy pojawia się Paweł, Lidka ponownie go uwodzi, nie dbając o męża, który decyduje się na wyjazd nic jej o tym nie mówiąc. Lidka godzi się z tym, może nawet jest zadowolona, bo zostaje jej Paweł, a kto wie, co jeszcze przyniesie przyszłość. Film kończy się zresztą ujęciem Pawła i Lidki zapatrzonych gdzieś w dal, skąd nadchodzą żołnierze.

Grażyna Stachówna określiła Lidkę mianem "śmiałej parweniuszki, która wywalcza sobie miejsce w wyższej klasie społecznej, podbijając słabych i neurastenicznych mężczyzn. Lidka nie jest, tak jak w powieści, drugorzędną postacią, zabawną hrabiną z przeszłością symbolizującą rozkład obyczajów klasy mieszczańskiej, urasta do rangi głównej bohaterki, kobiety silnej i zdecydowanej, konsekwentnie zmierzającej najpierw do zmiany swego statusu społecznego, a potem śmiało przygotowującej się do spotkania z nową, powojenną rzeczywistością". (Grażyna Stachówna, Trzy spojrzenia przez okno...).

Dwa bieguny kobiecości - czyli "Wspólny pokój"

We "Wspólnym pokoju" głównego bohatera Salisa otaczają głównie dwie kobiety: panna Leopard - demoniczna femme fatale i Teodozja - pełna macierzyńskiej troski i łagodności Beata Tyszkiewicz.

Kobieta przed lustrem - "Rozstania"

Według Konrada Eberhardta "Rozstania" są w istocie medytacją nad przemijaniem. Magdalena, grana przez Lidię Wysocką, aktorka w średnim wieku, wraca do swego rodzinnego miasta na pogrzeb dziadka. Na miejscu musi zmierzyć się ze wspomnieniami, starym wielbicielem, starą gosposią dziadka, która wyraźnie daje jej do zrozumienia, że czasy, kiedy komuś usługiwała już się skończyły. Spotyka też młodego chłopaka, który jest nią najwyraźniej zachwycony.

W czasie krótkiego pobytu w małej mieścinie, Magdalena zdaje sobie sobie sprawę z tego co utraciła, z tego, że skończyła się jakaś epoka nie tylko w jej życiu, ale też w świecie, który nie dba już o stare, przedwojenne, prawdziwe wartości. Jest to świat krótkotrwałych tryumfów, beztroski i ludzi myślących tylko o swoich interesach, ludzi, którzy chcą "odpoliturować" stare graty (antyki). Magdalena jest niewątpliwie kobietą przed lustrem, nie tylko z tego względu, że zaskakująco często w tym intymnym sam na sam ze zwierciadłem "łapie" ją kamera, ale przegląda się również w twarzach osób niegdyś znanych i bliskich, w świecie swojej młodości. Film "Rozstania" jest jednym z nielicznych filmów Hasa, gdzie bohaterką jest kobieta.

Jak być kochaną - studium kobiety samotnej

Barbara Krafftówna jako Felicja, w filmie, który opowiadany jest z perspektywy kobiecej.

Film zaczyna się słowami: "Jestem siostrą samotnych i żoną owdowiałych. Jeżeli kiedyś napiszę pamiętnik, to dam tytuł - Od Ofelii do Felicji, czyli o tym jak być kochaną. Ach Panie... tak dwadzieścia lat temu zwracałam się do króla. Ach Panie, wiemy czym jesteśmy, ale nie wiemy co się z nami stanie. Nie domyślamy się czym będziemy za rok, zapominamy czym byliśmy dawniej. Tamto wszystko stało się jakby złą, pomyloną i daremną sztuką, w której odegrałam rolę komicznej tragiczki, a teraz usunęłam się za dekoracje. Miłość, rodzina to są sprawy możliwe do zastąpienia. Nie trzeba tylko zastanawiać się nad wymową swego życia, lepiej udawać, że ono jest logiczne...".

Nie wybierałam, nie - nikogo, nawet jego

"Jak być kochaną" kończą słowa recytowane przez Felicję, na zawsze uwięziona we wspomnieniu, spętana melancholią, niepocieszona, niekochana...:

"W tym świecie nasza krew jest przestrzenią jedyną

Czerwone ptaki ciągle biorą postać inną

I przy sercu, co rządzi nimi krążą z trudem

Oddalić się od niego nie mogą, bo giną.

Bo w nas jest pustych równin okrucieństwo zimne

Gdzie się kona z pragnienia u fałszywych źródeł"